sobota, 15 października 2016

Fire bowl i inne betonowe twory. DIY

"Jesień trwa, rdzawych liści czas,
kaloszy, peleryn i mgły,
jesień trwa, szpetnej aury czas,
pod płaszcze się pcha
wyziębia nam serca wiatr"
/Kasia Nosowska/

Pcha mi się ten tekst na usta, odkąd zimna jesień znowu do nas zawitała.
Nucę sobie opatulona w koc, z kubkiem gorącej herbaty. Piszę do Was zaległy post. 
Przeglądam zdjęcia, jeszcze sprzed miesiąca, kiedy słońce pozwalało spędzić więcej czasu na powietrzu, 
a świeże, letnie owoce leżały na talerzu.
Tęskno mi. A to dopiero początek. 
Zawsze mam wrażenie, że to za szybko. Że jeszcze wczoraj zakładałam sandały i dzień trwał dłużej. 
I tak jakoś nagle, bez uprzedzenia, wstaję rano i jest 6 stopni. 
Zamiast 26, albo chociaż tych 16.


wtorek, 23 sierpnia 2016

Letnie historie - metamorfoza balkonu i przygarniętych foteli. DIY

Pędzę do Was póki jeszcze sierpień trwa, póki można wystawić twarz do słońca by ogrzało nas swymi letnimi promykami. Pędzę, bo chcę Wam jeszcze pokazać mój mały balkonik. 
Mieszkam w domu z ogródkiem przez co balkon został dosyć brutalnie zaniedbany. 
Do tego stopnia, że służył mi jedynie jako miejsce do szlifowania i malowania mebli, 
bądź też najzwyklej w świecie - do suszenia prania. 
Nie mogłam już na niego patrzeć, a nie miałam też ani kasy, ani czasu by zrobić tam totalny remont.
A jednak chciałam móc czasem na nim usiąść i odpocząć.


sobota, 2 lipca 2016

Tik-tak. Zegar DIY + trzecie życie szafki RTV

Kto pamięta Pana Tik-Taka? :)
Tak, przyznaję się, słuchałam Fasolek w dzieciństwie i do dziś pamiętam tę piosenkę :)
No, ale czy jest ktoś kto jej nie zna? :)

Ja jestem Pan Tik-Tak, 
Ten zegar to mój znak
Tak tak tak to Pan Tik-Tak
Zegar to jego znak
Tik tak tik tak tik tak
Tik tak! 

czwartek, 28 kwietnia 2016

Metamorfoza starej komody - DIY

Mam w domu taki pokój, który jest moją zmorą. Nie ustawne to, czworo drzwi, dwa okna, schody/balustrada, a jakby tego było mało zniża się z lekkim skosem. Stare budownictwo się kłania. Kiedyś był to strych i przedpokój. Wymieniliśmy dach, trochę udało się go podnieść.
 Zburzyliśmy ściankę i tak oto powstał przedpokojo-pokój ;) 
To było kilka lat temu. Teraz chętnie postawiłabym ściankę na nowo i zrobiła tam garderobę.
 Ale Mężu mój coś nie skłonny do tegoż pomysłu. Bo teraz przecież mamy przestrzeń i po co znów zabudowywać. No ale... no garderoba przecież! 
Niestety moja wizja do niego nie przemawia, ale nadejdzie taki dzień...
 może za rok, może za 5 lat i postawię na swoim ;)
Póki co myślę usilnie jakby to zagospodarować. Przeznaczenie: przechowywanie ubrań, pościeli itp.
W głowie mam już pewien plan. Kluje się powoli.

piątek, 25 marca 2016

Jajka, zające i... drabina w roli głównej - Wielkanoc.

Wielkanoc. To już?
Tak jak magię Świąt Bożenarodzeniowych czuję już z końcem listopada, 
tak Święta Wielkanocne przychodzą nagle, ledwo zauważone i zaraz znikają.
Kiedy byłam dzieckiem lubiłam Wielkanoc. A właściwie Lany Poniedziałek. Tata budził nas rankiem z butelką wody ;) Wtedy zaczynała się prawdziwa wodna bitwa ;) Piski, krzyki, śmiechy! Wszystko było mokre - począwszy od naszych piżam, pościeli, skończywszy na podłogach jak i nierzadko ścianach. To była zabawa! 

niedziela, 13 marca 2016

Nowa lampa i mała odmiana szafek nocnych. DIY.

Moja miłość do naturalnych dodatków rozkwita. Opętała mnie i zakręciła wokół palca.
Poddaję się jej z przyjemnością. Biel może czuć się lekko zazdrosna. Ale niech się nie obawia, bo razem z surowym drewnem stanowią duet idealny. Uzupełniają się. 
Czasem czarny wchodzi im w paradę. Muszę jednak przyznać, że całkiem nieźle sobie radzi.
Ta moja miłość sprowadziła do domu nowy nabytek. Lampę.
Lampę w stylu, który już każdy z nas zna. Niby zwyczajna, ale jednak inna, bo naturalna właśnie.



niedziela, 28 lutego 2016

Nadruk na poduszkę DIY. Transferujemy!

Kto lubi poduchy ręka do góry :)
W poszewki najczęściej zaopatruję się w Biedronce. Przede wszystkim są tanie, dobrze wykonane i mają piękne wzory i kolory. Dlatego wcale się nie dziwię, że jak tylko pojawią się w sklepie, znikają już tego samego dnia. Ostatnio jednak dorwałam poszewki w Auchan,  ... uwaga!... za całe 1,95zł/szt. Co prawda jakościowo nie powalają na kolana i są zapinane na guziki, ale... i tak kupiłam wręcz hurtową ilość ;) Część poszewek już wykorzystałam, a część leży i czeka na nowe pomysły. 
Materiał jest bez żadnych wzorów w związku z tym postanowiłam, że coś tam przetransferuję :)

środa, 17 lutego 2016

Upcykling heart. Serce DIY.

Kochani, 
na Walentynki z postem się spóźniłam, ale na Kaziowy konkurs spokojnie jestem na czas :)
Kto nie widział i nie wie, a chciałby wziąć udział, odsyłam do Car.o z bloga Śpiew mojej duszy.
Magia i czary - tam naprawdę ciągle powstaje coś z niczego :) W związku z tym, inaczej być nie mogło -
żeby wziąć udział w konkursie należy zrobić serce z niczego właśnie :)
Prawdziwe wyzwanie, a ja wyzwania bardzo lubię :)
Świetna zabawa, a przy tym można zrobić samodzielnie coś fajnego. Także nawet jeśli nie uda mi się wygrać - jestem zadowolona z mojego serducha, które wisi i cieszy me oko :)
Tak naprawdę w tej całej zabawie powstały trzy serca :) W tym jedno z udziałem mojej ukochanej siostrzenicy, która wyrasta na mega kreatywną dziewczynę! :) O tak, jej laurki zawsze miały i nadal mają w sobie jakąś niespodziankę. A tu za sznureczek trzeba pociągnąć, żeby przeczytać życzenia, tam za pasek papierowy, a ostatnio zrobiła podwójną kartkę z uchwytem do trzymania :) Mówię Wam, dusza artysty w niej siedzi ;)
Po Cioci troszkę ;) Hihi.
No dobra, to zaczynamy :)



sobota, 30 stycznia 2016

Metamorfoza szafki RTV - DIY

Hejka Kochani!
Remont u mnie w domu powolutku zmierza ku końcowi. 
Ach nareszcie! Dziś z wizytą wpadł Pan Schodek (jak mój M. go ładnie nazwał) by podumać nad naszymi starymi schodami. Plan działania mamy gotowy, ale zajmie on troszkę czasu. Głównie z powodu braku wolnych terminów u Pana Schodka. Ale na dobrego fachowca warto poczekać. Dziś jednak nie o schodach chciałam Wam opowiedzieć.
Jeśli remont prawie skończony, to czas na meblowanie. Dla mnie to jest i był zawsze długi proces.
Bo albo mi się w danym momencie nic nie podoba, albo mebel, który mnie urzekł przekracza moje finansowe możliwości. Też tak czasem macie?
Dziś będzie mowa o szafce RTV. 


Skarby przeszłości - metamorfoza komody Art Deco

Cześć i czołem!  Częstotliwość moich postów sprawiła, że na dysku twardym mojego komputera czeka spora ilość materiału do zrealizowania. ...