wtorek, 23 sierpnia 2016

Letnie historie - metamorfoza balkonu i przygarniętych foteli. DIY

Pędzę do Was póki jeszcze sierpień trwa, póki można wystawić twarz do słońca by ogrzało nas swymi letnimi promykami. Pędzę, bo chcę Wam jeszcze pokazać mój mały balkonik. 
Mieszkam w domu z ogródkiem przez co balkon został dosyć brutalnie zaniedbany. 
Do tego stopnia, że służył mi jedynie jako miejsce do szlifowania i malowania mebli, 
bądź też najzwyklej w świecie - do suszenia prania. 
Nie mogłam już na niego patrzeć, a nie miałam też ani kasy, ani czasu by zrobić tam totalny remont.
A jednak chciałam móc czasem na nim usiąść i odpocząć.



Pomyślicie, że mając ogród, balkon wcale nie jest potrzebny. No może nie jest niezbędny, ale nasz dom ma parter i dwa piętra. Parter zajmują moi rodzice. My - pierwsze piętro i poddasze. Dom jest stary, nie posiada tarasu (tak się kiedyś niestety budowało). Za to w ogrodzie jest cudowne miejsce do grillowania, przesiadywania, bujania, wylegiwania i odpoczywania. Ale...
I teraz wyobraźcie sobie... leżę na hamaku, bujam się, jest cudownie, czytam książkę, słonko świeci... Chillout. Mmmm... A potem słońce zaczyna świecić wprost w moje oczy. Wykrzywiam głowę, mrużę oczy. Ok, idę po okulary przeciwsłoneczne. Pokonuję jakieś 20 metrów do drzwi mojego domu i dalej na pierwsze piętro -  ta sama droga powrotna. Jest książka, są okulary jest przyjemnie. Upał. Sączę sobie zimną lemoniadę. Lemoniada się kończy. Ale to nic, w lodówce znajdę dzbanek, a w zamrażalniku kostki lodu. No więc lecę. Jakieś 20 metrów do drzwi, potem schody do góry. I z powrotem. Zaraz, zaraz - gdzie jest moja komórka? Przecież Anka miała dzwonić! Nieee. Kilka głębszych wdechów... Dobra, idę znowu do domu po zapomniany telefon. Wracam. No to teraz nic już nie zakłóci mojego spokoju... Cholera, sikać mi się chce...
Innym razem - ciepły letni wieczór. "Kochanie, może siądziemy sobie w ogrodzie?" - zagaduje mój Mężu. "Pewnie" - odpowiadam. Ja biorę koc (kto mnie zna, ten wie, że zawsze jest mi zimno, nawet ciepłego, letniego wieczoru), a Mężu wino i kieliszki. Rozsiadamy się wygodnie. Miło cykają świerszcze. A gdzie jest korkociąg? Tym razem to mój Mężu biegnie z powrotem do domu. Krzyczę do niego: "Zabierz jeszcze zapałki!" Wraca. Chce odpalić tealighty w latarenkach, ale te są już wypalone. Patrzy na mnie i mówi: "O nie, nie lecę już drugi raz." Kiwam głową. "No dobra, posiedzimy przy świetle księżyca."

Czasem po prostu dobrze posiedzieć na balkonie, 
gdzie wszystko co jest potrzebne znajduje się na tym samym poziomie. Wi-fi też ;) 
Dlatego zdecydowałam się w końcu ogarnąć troszkę ten mój balkon. Tanim kosztem.
Mam nadzieję, że w przyszłym roku uda nam się wymienić balustradę i zrobić drewnianą podłogę. 
Póki co spójrzcie na ten obraz nędzy i rozpaczy...


Tak, wstyd mi. Płytki podłogowe już same postanowiły powoli odchodzić, balustrada się trzyma choć w niektórych miejscach deski zaczęły pruchnieć, a ściana jeszcze pamięta grad wielkości piłeczek ping-pongowych. 
Dziury zaszpachlowane, ale malowanie całego domu jeszcze przed nami. 
Przy niewielkim budżecie pomocna jest sztuczna trawa, mata trzcinowa (u mnie tylko na boki by osłonić się od sąsiadów) i małe wiaderko farby elewacyjnej. To wszystko kosztowało mnie ok. 150zł.


Pomalowanie ściany, przyklejenie trawy i osłonięcie się przed wścibskimi oczami, zajęło mi 2 dni. 
Siedzisko chciałam zrobić z palety. Jednak tak się złożyło, że zachęcona przez Car.o wybrałam się na wystawki. Moje polowania były wielce, naprawdę wielce owocne :) Dziś przedstawiam Wam dwa porzucone fotele, które znalazły nowy dom na moim balkonie. Żałuję, że nie mam zdjęcia przed oczyszczeniem i szlifowaniem. Ale uwierzcie mi na słowo, że wyglądały źle. Siedziskiem była płyta mdf cała spruchniała i napęczniała. Musiały długo stać w deszczu i zimnie biedaczki :( Przybyłam im na ratunek! ;) Osuszyłam, wyszlifowałam i pomalowałam impregnatem do drewna.


Siedzisko zrobiłam z płyty osb. Ale teraz tak się zastanawiam czy pasy nie byłyby lepsze?
Żeby tyłek miał miękko - gąbka w pokrowcu uszytym przez moją kochaną mamę :)




Uwielbiam lampki solarne :) Nie znalazłam samych białych więc są przeplatane motylkami.


Wiklinową półeczkę potraktowałam białym sprayem. 
Szara konewka pierwotnie była beżowa, a uchwyt łopatki - zielony.



Wrzos, lawenda, komarzyca.


Przy drzwiach balkonowych zawiesiłam drzwiczki ażurowe, które pełnią rolę shutters'ów.
Stolikiem jest skrzynka po owocach przemalowana na biało.


Jest i parasol by zapewnić trochę cienia.


Kilka, dodatków, świec i balkon jest gotowy. 




Na zdjęciach widać pewną rzecz z którą chcę Was bliżej zapoznać następnym razem... 
Tymczasem korzystajcie Kochani z tych słonecznych i ciepłych dni bo jesień już za pasem.
Do następnego, Ola :)

66 komentarzy:

  1. Metamorfoza niesamowita.Wygląda jak całkiem inny balkon.Fotel także cudnie wyszedł.Teraz to idealny mebel ogrodowy:)
    Ps.Pozdrowienia dla szyjącej mamy;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :)
      Przekażę pozdrowienia mamie, o ona z całą pewnością odpozdrowi ;)

      Usuń
  2. Olu, kawał dobrej roboty zrobiłaś :) Kiedyś tak się budowało a teraz nam szkoda, że stare piękne domy nie mają tarasów. Fotele pierwsza klasa. Ja też chce takie wystawki!!! :)
    buźka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! No tak, ubolewam strasznie nad brakiem tarasu. Układ domu i jego położenie na działce jest takie, że nawet nie ma sensownej opcji by go zbudować samemu :(
      Pozdrawiam! :)

      Usuń
  3. Ślicznie urządziłaś balkon, genialna metamorfoza. Ogromnie podobają mi się fotele, nie dość że bardzo atrakcyjnie teraz się prezentują, to wyglądają na bardzo wygodne.
    Zazdroszczę Ci tych wystawek, u nas niestety takich nie ma:(
    Miłego wypoczywania na nowym balkonie! A szykują się upalne dni:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Ja też zawsze myślałam, że u nas nie ma wystawek ;) A potem do mnie dotarło, że przecież dwa razy do roku przed dom wystawiamy "śmieci wielkogabarytowe", a w nich często znajdują się właśnie stare meble. W tym roku pierwszy raz pojechaliśmy z mężem na "łowy" i były udane ;)

      Usuń
    2. No tak, takie u nas też są:) Nieraz nawet zerkam, ale na prawdziwe łowy nie wyruszyłam. Muszę spróbować:)

      Usuń
  4. Wyszło świetnie :) Jest wszystko co na balkonie znaleźć się powinno :) U mnie komarzyca się sprawdza :)
    P.S. ładne okiennice, chociaż nie jestem pewna czy działające, czy to tylko ozdoba - ale w każdym razie fajnie wyglądają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) To tylko ozdoba, ponieważ na drzwiach mamy żaluzje wewnętrzne, także zewnętrzne nie są potrzebne. Ale jeśli kiedyś zmienię zdanie to zawsze mogę zamontować zawiasy :)

      Usuń
    2. No tak, zawsze można coś dodać :) Jakby nie patrzeć podobają mi się :)

      Usuń
  5. Czytając ten wpis Kochana nieźle się uśmiałam bo tak jakby o nas czytałam. Historię z bieganiem do domu po każdą rzecz, by posiedzieć chwilę na ogródku znam doskonale. A później trzeba to wszystko z powrotem wtachać. Dobrze, że zdecydowałaś się zagospodarować balkon, mimo iż mały to uroczy, a dla dwojga w sam raz. Wyszło pięknie.
    Ściskam, Agata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Czyli mnie rozumiesz. A podczas imprez grillowych to dopiero jest jazda i bieganina ;)

      Usuń
  6. Ogromny wkład pracy, ale warto było! Trawa pod nogami to świetny pomysł :)
    Pozdrawiam serdecznie, Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Trawa to tymczasowe rozwiązanie, ale jestem zadowolona. Szybko zakrywa to co jest brzydkie ;)

      Usuń
  7. Bardzo fajna metamorfoza :) Pomysł z trawą jest super, u moich rodziców też taka jest i się sprawdza. Wszystkie detale pięknie się komponują, a zwłaszcza kolorowe lampiony :)
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :) Tak, z lampionów jestem bardzo zadowolona. Cudnie wyglądają nocą :)

      Usuń
  8. Nooo i super Ci to wyszło! Na tym balkonie można poczuć się jak na wakacjach hihi ! :) Świetnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe ;) Balkonowe wakacje powiadasz... ;) Do pełni szczęścia jeszcze jakiś basen by się tylko przydał ;)

      Usuń
  9. Efekt końcowy rewelacyjny!
    Mam takie same dwa fotele, które też są zaplanowane na balkon ale w tym roku dopieszczanie mojego balkonu to chyba muszę sobie darować ;) Albo kto wie... może pójde w Twoje ślady i rach, ciach, ciach i będzie cudnie ;)
    Miłego dnia!
    :) :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fotele świetnie się spisują na balkonie :) Przypuszczam, że Twoje będą w wersji black & white? :) Buziaki!

      Usuń
  10. Balkon po prostu cudowny. Niesamowicie przytulne miejsce, by odpocząć, zjeść rano śniadanie czy obiad, a nawet kolacje...
    ściskam kochana:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najmilej jest wieczorami :) Nie za gorąco i pięknie widać gwiazdy :)
      Buziaki!

      Usuń
  11. Super, ale fotele przebijają wszystko! Świetny efekt tanim kosztem - to dopiero satysfakcja, prawda? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda! Popadłam w szał odnawiania starych mebli. Najlepiej takich z wystawek :)

      Usuń
  12. Jak widać wystarczy chcieć! Muszę też coś zrobić u siebie, szkoda tylko że wakacje się kończą i dopiero teraz głowa pełna pomysłów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chcieć to móc! :) Wakacje się skończyły, ale lato jeszcze trwa :) Oby jesień była ciepła i złota.

      Usuń
  13. Rozpaczy?? Nie byłaś u mnie na balkonie.. ;)
    U Ciebie było tylko całkiem przeciętnie.. :) Ale teraz jest odjazdowo ! podoba mi się niezmiernie! Może coś zgapię!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierz mi, że balkon na żywo wyglądał tragicznie. Ale dziękuję za miłe słowa :)
      I zgapiaj Kochana ile chcesz :) Buziaki!

      Usuń
  14. Ojj znam ten ból jak mieszkaliśmy u rodziców na poddaszu miałam dość pokonywania drogi na moje piętro, ale to jeszcze pół biedy. było podczNajgorszeimprezybieganiegóraie to bieganie góra dół.
    Piękny balok zrobiłaś, teraz macie miejsce relaksu takie kameralne. U mnie niestety balkon na razie słży do wieszania prania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Imprezy to jest tragedia! Ale oczywiście tylko pod kątem logistycznym.
      Ta bieganina z całym szkłem i jedzeniem - męczarnia. Ale nic na to nie poradzę :(

      Usuń
    2. haha najgorsze z tego co pamiętam to było noszenie po imprezie ;) niestety czasem musiałam szukać w ciemnościach widelca czy noża, który spadł mojemu "lekko chwiejnemu" mężowi. Raz znalazłam swój telefon.. nazajutrz zgroza

      Usuń
  15. Świetny balkon! Metamorfoza udana. Na akademiku tez mogłam iść przed budynek, ale miło było nam siedzieć na ciasnym balkonie :) Dziś nie mam ani tego, ani tego :( tzn moge se iść posiedzeń na parking :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha :) To by było ciekawe doświadczenie taki np. piknik na parkingu ;)
      Buziaki!

      Usuń
  16. Wow :) Pięknie i nie do poznania.
    Pozdrawiam gorąco.

    OdpowiedzUsuń
  17. Wyczarowałaś piękny kącik, niech Ci się w nim spokojnie spędza czas :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Tak właśnie jest - spokojnie i miło :)

      Usuń
  18. Wspaniała przemiana, marzę o balkonie. Fotele świetnie pasują i jest mata z patyków, która tak lubię. Czy żaluzjowe drzwiczki mają praktyczne zastosowanie, czy tylko do ozdoby? Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! To tylko ozdoba, ale zawsze mogę zamontować zawiasy i będzie praktycznie :) Póki co nie jest mi to potrzebne, bo posiadam wewnętrzne żaluzje.

      Usuń
  19. Stworzyłaś piękne miejsce,jestem zachwycona Twoim balkonem i tym, że wyczarowałaś go w 2 dni. Dzięki swojej pomysłowości masz wspaniałe miejsce wypoczynkowe. Ja na balkonie również miałam sztuczną trawę, odkurzałam ją odkurzaczem i bardzo dobrze mi służyła. Masz teraz bardzo klimatyczne przedłużenie domu :)
    Wiem jak męczące jest bieganie po każda pierdołę, po co więc biegać skoro pod ręką jest taka klimatyczna miejscówka...

    podrawiam, ANia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :) Tak, to była szybka metamorfoza i tanim kosztem. Na tym zależało mi najbardziej. Niecierpliwa osóbka ze mnie ;) Moją trawkę również traktuję odkurzaczem.
      P.S. Widzę, że nie tylko ja doświadczam takiej małej bieganiny ;)
      Buziaki!

      Usuń
  20. Śliczne miejsce do wypoczynku :))

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo fajny efekt, ale nurtują mnie dwa pytania: czy mata trzcinowa nie rozleci się/zdeformuje przy pierwszym,mocniejszym deszczu i czy sztuczna trawa nie kłuje w stopy jak się chodzi boso?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Balkon w tym wydaniu służy mi już od pierwszego tygodnia czerwca. Także mata trzcinowa przetrwała nie jedną burzę, wichurę i deszcz. Jest przywiązana sznurkiem jutowym do balustrady. Trzyma się dzielnie :) Przy montażu troszkę się sypała, ale nie na tyle by wyglądała łyso.
      Po trawce, muszę przyznać, bardzo wygodnie się stąpa :) Pomimo, że kupiłam tanią wersję, jest bardzo przyjemna w dotyku i nie ma mowy o kłuciu. Mogę z czystym sumieniem polecić :)
      Pozdrawiam, Ola.

      Usuń
  22. Uwielbiam metamorfozy, w szczególności balkonowe :)) Sama mam teraz 3 (wynajmowane, ale jednak prawie jak własne ;) :P Kocham spędzać na nich czas, to właśnie tak pomiędzy ogródkiem, a byciem w domu. Twój stary- nowy balkon prezentuje się świetnie. Oby cały wrzesień i październik świeciło na nim słońce, a jak przestanie to daj znak, spróbuje przesłać Ci trochę swojego ;))
    Ściskam
    Dominika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No Kochana, 3 balkony to świetna sprawa :) U mnie jeden ciasny, ale własny :)
      Liczę na to by lato trwało jak najdłużej, a potem niech przyjdzie ciepła, złota, piękna, polska jesień. W razie jej braku, chętnie zgłoszę się po prowansalskie promyki słońca :) Buziaki!

      Usuń
  23. Zniewalający balkon! Naprawdę doskonale to zrobiłaś. Aż sama mam ochotę przyjśc na mrożoną kawę i zrelaksować się na tych fotelach, najlepiej z książką w dłoni ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Świetna metamorfoza balkonu.Pięknie i przytulnie aż chcę się odpoczywać.Mnie czeka na przyszły rok zmienić balkon.Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ale super metamorfoza! :-) Osobiście wolę płytki, terakote itd niż trawkę, ale napewno przyjemnie wyjśc bosa stópką na "ogród" :-D Bardzo wakacyjnie.

    Pozdrawiam, Weronika

    OdpowiedzUsuń
  26. Cudowny balkon! Prę złotych, trochę pracy i dużo serca, a wynik może być oszałamiający :))))

    OdpowiedzUsuń
  27. Rewelacyjna metamorfoza. Widać, że włożyłaś w to mnóstwo serca. Gratuluje pomysłowości w wielu przypadkach i kreatywności :) Widać wszystko się da jak się chce, nawet niewielkim kosztem urządzić przytulny kącik. Do pozazdroszczenia :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Fantastyczna metamorfoza i jakim niewielkim kosztem, barwo efekt jest niesamowity. I ten fotel z wystawki świetny! Balkon wygląda teraz na bardzo przytulne miejsce do relaksu, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Nominowałam Cię do Liebster Blog Award - po szczegóły zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Zmiana zdecydowanie na "tak". Efekt po ogromnym wkładzie pracy wynagradza wszystko :)
    Pozdrawiam-D.

    OdpowiedzUsuń
  31. Balkon wygląda świetnie! Zupełnie inne miejsce :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Piękna metamorfoza balkonu. Ja te na początku lata wzięłam się za upiększanie tej małej przestrzeni. A czytając Twój post nieźle się uśmiałam. Oj coś o tym bieganiu po schodach wiem, bo sama kiedyś byłam w podobnej sytuacji:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  33. Jak na tropikalnej wyspie. Szkoda że lato się kończy

    OdpowiedzUsuń
  34. Mam nadzieję, że przez te ciepłe dni w ostatnim czasie udało Wam się spędzić parę chwil na nowym balkonie? Bardzo mi się podoba! Po takiej metamorfozie chyba zapomniałabym o wieczorach w ogrodzie. :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Balkon nie do poznania! :) Idealnie! Miejmy nadzieje, że jesień pozwoli na wieczory na nim!

    OdpowiedzUsuń
  36. cudny balkon, bardzo pomysłowa z Ciebie Kobitka :) zapraszam w moje skromne progi http://hogata-filcowe-cudenka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  37. wszystko super :) szkoda tylko, że lato chyba na dobre nas już opuszcza i taki balkonik na wiele się nie przyda przez kilka miesięcy :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Super! Jak wakacyjnie. Szkoda że nadciąga jesień :(

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że tu jesteś :)

Mam marzenie

Duży, mały, przestronny, ciasny, nowoczesny, tradycyjny. Na początku nie ma to żadnego znaczenia. Najważniejsze żeby był własny. Kąt, czt...